Feel the Blues with all that Jazz
English (United Kingdom)Polish (Poland)
Home Polish Music Afrojax Afrojax - Nikt nie słucha tekstów (2018)

Afrojax - Nikt nie słucha tekstów (2018)

User Rating: / 0
PoorBest 

Afrojax - Nikt nie słucha tekstów (2018)

Image could not be displayed. Check browser for compatibility.


1 	Tytułowy (Featuring – Łona)	4:41
2 	Co Tak Głupio Brzmi (Featuring – Muflon)	3:57
3 	Morrissey 	1:03
4 	Doliniarz Z Pragi 	2:37
5 	Na Wszelki Upadek (Featuring – Gospel)	3:46
6 	Homo Homini Phallus 	1:24
7 	W Końcu Piosenka O Miłości 	4:06
8 	Czarny Lakier (Featuring – Ten Typ Mes)	3:03
9 	Skarane Boske 	1:08
10 	Dawno Tu Nie Było Wojny 	3:46
11 	Jeszcze Mniej Ufać 	3:38
12 	Nie Wyrażam Zgody Na Rozwój 	0:51
13 	Tata Wstał (Featuring – Eskaubei)	4:45
14 	Pomnik Nadziei 	3:54
15 	Onkoolimpiada 	0:55
16 	Zrozumiesz Kiedy Przyjdzie 	3:31

Accordion – Miłosz Wośko (tracks: 4)
Bass Guitar, Programmed By, Synthesizer, Electric Piano [Rhodes], Guitar, Double Bass – Michał Hoffmann
Drum Machine [Beatmaszynka] – Adam Zieliński (tracks: 1)
Drums – Tomek Waldowski (tracks: 4, 7, 10, 14, 16)
Electric Piano [Rhodes] – Miłosz Wośko (tracks: 16)
Guitar – Aleksander Sucharski (tracks: 10, 14, 16)
Piano – Miłosz Wośko (tracks: 7, 14)
Programmed By – Frau Totenkinder (tracks: 3, 6, 9, 12, 15)
Violin – Damian Orłowski (tracks: 4, 7, 8, 14, 16)
Vocals – Basia Derlak (tracks: 4, 7, 8, 10, 14, 16)

 

Postaci (Legendarnego) Afrojaxa nie trzeba przybliżać tym, którzy nie zaczęli słuchać rapu i podobnej mu muzyki od pierwszej płyty Taco Hemingway'a "Marmur" (sic!). Tekściarz, wokalista związany z grupą Afro Kolektyw, projektem Absurd & Nonsense, zwycięzca jednego z odcinków Jednego z Dziesięciu, the one and only, pan Michał Hoffmann w dniu 27.04 wydał kolejny solowy album zatytułowany niezwykle, jak na dzisiejsze czasy, spostrzegawczo: "Nikt nie słucha tekstów".

Pan Michał na ostatnich projektach przyzwyczaił słuchaczy do chamskich, wulgarnych, bardzo charakterystycznych egzystencjalnych podróży śmiecia w kanalizacji ludzkiego losu. Wizje seksualne, polityczne, nawiązania, fantazje przeplatały się zwykle z charakterystycznym dla kolektywu Afro muzycznym vibe'm, aż tu nagle... powstała płyta nieco poważniejsza w swoim wydźwięku. Chociaż poprzednie też zachowują pewnego rodzaju powagę, przykrytą jednak solidnym płaszczem bluzgów i scen rodem z "Serbskiego filmu" polskiej sceny hip-hopowej.

Sam tytuł przesycony jest ironią, w utworze (celowo) zatytułowanym pomysłowo "Tytułowy" gościnnie pojawia się Łona, u którego boku pan Afrojax miał już przyjemność wystąpić. Od tego numeru zacząłem słuchać tej płyty, i uważam, że jest kwintesencją tego, co dzieje się dzisiaj na rynku. Od zawsze mówiło się, że najpierw treść, a potem forma, ale mało w tym prawdy. W zalewie powrotu rapu dresiarskiego i mody na młodzieżowy rap beztreściowy w formie dennej, metaforyczne przedstawienie muzyki w ujęciu Afrojaxa i historia z listem Łony jest strzałem w dziesiątkę.

Brzmienia są dość surowe, mix i mastering momentami celowo kulejący, do czego przyzwyczaił nas już pan Michał, ale to nadal nadaje uroku materiałowi. Płyta nadal jest egzystencjalną sieczką, ale o dojrzalszym wydźwięku, tym samym w nieco strawniejszym dla ducha opakowaniu. Dawno nie było tu wojny porusza tematy patriotyczne, sposób melodeklamacji treści nadaje ironicznego patosu w jednakże poważnej tematyce (ciekawe, co na to Marta od mieszania pieroga pod rap hardkorowy z poprzedniego albumu). W końcu piosenka o miłości jest romantyczna, jakkolwiek nie brzmiałoby to w odniesieniu do rapu nielegendarnego obecnie Afrojaxa. Jest tęsknota, jest uczucie, ten utwór jest mądry. Tata wstał jest manifestem trudu ojcowskiego, w niełatwym życiu, z którym zresztą zetknął się pan Michał i jego wybranka. Tematyka macierzyństwa ugryziona w taki sposób, w jaki wcześniej nikt tego nie zrobił. Doliniarz z Pragi jest dźwięczny, lekko przaśny, lekki dla ucha. Całość domyka wizja "koniecznej, niechcianej przyszłości" w odniesieniu do obecnej sytuacji w życiu twórcy. Jest idealnym znieczuleniem względem rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć. W rzeczywistości ogromnego postępu technicznego, setek wydawanych rocznie płyt, gdzie może faktycznie... nikt nie słucha tekstów?

Należy poruszyć jeszcze dwie kwestie. Primo - goście, secundo - skity. Goście dobrani są wzorowo, żaden występ gościnny nie zawiódł. Łona - chapeau bas, Mes płynnie i stylowo, co słychać od samego początku, Skubi mocno i dojrzale z akcentem romansu z jazzem, do którego ostatnio przyzwyczaił. Do tego dwóch gości ze starszej szkoły freestylu, czyli Gospel i Muflon - obaj w swoich klimatach, obaj świetnie. Nie ma niepotrzebnych featów. Skity charakteryzują się pokręconymi przemyśleniami, powiewają nieco grozą akcentu Afrojaxa, ale przede wszystkim skłaniają do myślenia, przypominają serię krótkich filmików z wywodami o życiu, które towarzyszyły twórcy na jego kanale jakiś czas temu.

Reasumując, album niełatwy, ale opakowany lżej niż poprzednie. Bardzo dobry, choć inny od dwu solówek wydanych w ostatnich latach. Wydaje mi się, że w czasach, gdzie - podążając za Asnykiem - "tacy poeci, jaka jest publiczność", gdyby publiczność była tak inteligentna i kreatywna jak pan Michał Hoffmann, ten rynek wyglądałby zupełnie inaczej. Nie ma rewolucji, ale jest to styl, który w Polsce można przypisać obecnie tylko jednej osobie. Pokarm dla duszy. Niekoniecznie przygotowany przez pana Wojciecha, który wiadomo czym zupę miesza. ---Kamil Ziółkowski, hip-hop.pl

download (mp3 @320 kbs):

yandex mediafire ulozto gett bayfiles

 

back

 

Before downloading any file you are required to read and accept the
Terms and Conditions.

If you are an artist or agent, and would like your music removed from this site,
please e-mail us on
abuse@theblues-thatjazz.com
and we will remove them as soon as possible.


Polls
What music genre would you like to find here the most?
 
Now onsite:
  • 115 guests
Content View Hits : 97694117