Feel the Blues with all that Jazz
English (United Kingdom)Polish (Poland)
Home Polish Music Raggafaya Raggafaya - Mixturrra (2012)

Raggafaya - Mixturrra (2012)

User Rating: / 0
PoorBest 

Raggafaya - Mixturrra (2012)

Image could not be displayed. Check browser for compatibility.


1. Nadzieja i kara 3:30
2. Siemasz brat 4:21
3. Jeszcze raz 3:48
4. To nie Babilon 4:25
5. Cannabis 4:24 (z rep. Ska-P)
6. Halo, tu jestem! 4:10
7. Cza cza cza 4:10
8. Pamiętaj 3:31
9. Daj mi żaru 4:31
10. Bongo mam 4:15
11. Karrambol 3:28
12. Chcą więcej 4:22

Dominik Hałka "Hauka" - keyboards and vocals
Nataniel Marsal Cabitango "Chill" - vocals
Paweł Laskowski "Enzym" - vocals
Antoni Waraksa "Anton" - guitars
Maciej Trembowiecki "Les Farooosh" - bass
Mikołaj Górski "Punktak" - drums
+
Robert "Zomo" Komorowski - instrumenty perkusyjne (2,3,4,11,12)
Piotr "Lolek" Sołoducha - akordeon (6)
DJWeedjet - scratche (11)

 

Jest ich 6, z czego 3 daje wokale. Grają reggae i niedawno nagrali swoją kolejną płytę, pierwszą po jakże dobrym dla nich, 2011 roku, kiedy i wystąpili na głównej scenie Festiwalu Woodstock i w znanym szoł telewizyjnym. Wydawałoby się, że droga do wielkiej kariery otwarta, że teraz już tylko szybko nagrać płytę, żeby nie dać o sobie zapomnieć i będzie wielka kasa płynąć, jak przysłowiowy miód i mleko... Zresztą od czasu sukcesu Kamila Bednarka, reggae w Polsce przeżywa komercyjny renesans. I może trochę szkoda, że tak się dzieje. Szkoda, bo do szerszego grona odbiorców, na wierzch tej komercyjnej góry nie wychodzi to, co w reggae jest na prawdę dobre: muzyka, optymizm i cała ideologiczna otoczka (od Dża, przez krytykowanie Babilonu, po pacyfizm).

Jestem bardzo wyczulomny na upolitycznienie tam, gdzie tego nie potrzeba. W Polsce i tak politycy stają się gwiazdami i rozpisują się o nich brukowce, a oni z prawej i lewej nam próbują ładować się do naszych głów. I może dlatego właśnie nie mam ochoty słuchać, niezależnie od wygłaszanych poglądów, o polityce w piosenkach. A już na pewno nie mam ochoty słuchać (mocno moim zdaniem zresztą), przesadzonej płyty pełnej protest songów, w których słowa typu "premier" są na porządku dziennym, jak i narzekanie na to, jak im źle, jak są ograniczani, jak to młode pokolenie ma źle i że nie było jeszcze gorzej (!!) - jak na przykład w refrenie piosenki "Tu jestem": "(...)głos pokolenia, co ma przejebane (...)". Ja rozumiem, że chciałoby się na legalu zapalić "dżoja", że może przeszkadzać "zakaz gry w piłkę"... Ale zrobić z tego pół płyty - czyli oprzeć na tym numery "Jeszcze raz", "To nie babilon", "Tu jestem" (zaczynające się nawet od wywiadu z Donkiem!) czy "Chcą więcej"? Źle. Nie tędy droga. Nie ten gatunek muzyczny.

Co do muzyki, też i tu nie ma rewelacji. Raggafaya nie prezentuje, wbrew nazwie klasycznego reggae, a "Mixturrra", to faktycznie mikstura stylów: od reggae, przez ska (dużo tu ska w sumie), lekki punk, hip-hop, rock i nawet trochę jazzu. Zresztą artyści w piosence "Karrambol" sami o tym gadają. Są numery prawie kompletnie nie reggowe, jak "Dajcie mi żaru" czy "Karrambol" (ten numer zresztą totalnie sponorował chyba O.S.T.R) i prawie całkowicie reggowe, jak "Jeszcze raz". Dużo też tu infantylnych dźwięków, dużo tego "pam pa ram pam", o którym śpiewają w "Siemasz brat". Jako całość w tym stylu by się to broniło, ale tu się to wszystko przeplata, na przykład, z całkiem niezłymi gitarami, jak tymi w "To nie jest Babilon".

Wokale są chyba najlepszym, co znalazłem na "Mixturrrze". Nieźle się naszukałem, by potwierdzić, że jeden z panów rapujących, to nie O.S.T.R. - ma bardzo podobny głos i słucha się go świetnie. Tak samo świetnie słucha się pozostałych dwóch panów (słucha jak śpiewają, a nie o czym!). Jest i optymistycznie i reggowo w głosach - tak jak powinno być w takiej muzyce. Dykcję też podziwiam, szczególnie w utworze "Cannabis" - swoją drogą może przez to, że tekst nie jest po polsku i jest przeze mnie niezrozumiały, najlepiej mi się tego utworu słucha:-)

W ogóle od razu lepiej się ich slucha w typowo reggowych utworach, gdy nie poruszają w nich też tematów politycznych, jak na przykład w otwierającej płytę "Nadzieji i karze", albo prawie całej "Siemasz brat". Najlepszymi chyba utworami na płycie są "Bongo mam" i "Jeszcze raz" - zabawne teksty (w większości), sympatyczne głosy, nie przesadzone aranże; no i wspomniane "Cannabis".

Reasumując, "Mixturra" brzmi jak niedopracowana płyta nagrania na szybko po sukcesach, które zespół miał w 2011 roku, zagubiona stylowo i z dość populistycznym sięganiem po takie typowo polskie narzekanie. Jej słuchanie nie jest szczególną przyjemnością, ale sam zespół ma w sobie potencjał i jestem ciekaw ich następnego wydawnictwa. Mam nadzieję, że się nie pomylę i rzeczywiście będzie lepszy stylowo i tekstowo. ---cyklicznyblogmuzyczny.blogspot.com

download (mp3 @256 kbs):

yandex mediafire ulozto gett bayfiles

 

back

 

Before downloading any file you are required to read and accept the
Terms and Conditions.

If you are an artist or agent, and would like your music removed from this site,
please e-mail us on
abuse@theblues-thatjazz.com
and we will remove them as soon as possible.


Polls
What music genre would you like to find here the most?
 
Now onsite:
  • 160 guests
Content View Hits : 97690329