Pop i Różności The best music site on the web there is where you can read about and listen to blues, jazz, classical music and much more. This is your ultimate music resource. Tons of albums can be found within. http://www.theblues-thatjazz.com/pl/pop/2792.html Wed, 01 Feb 2023 00:32:24 +0000 Joomla! 1.5 - Open Source Content Management pl-pl Bryan Ferry - Boys And Girls (1985) http://www.theblues-thatjazz.com/pl/pop/2792-bryan-ferry/23225-bryan-ferry-boys-and-girls-1985.html http://www.theblues-thatjazz.com/pl/pop/2792-bryan-ferry/23225-bryan-ferry-boys-and-girls-1985.html Bryan Ferry - Boys And Girls (1985)

Image could not be displayed. Check browser for compatibility.


1 	Sensation 	5:04
2 	Slave To Love 	4:25
3 	Don't Stop The Dance 	4:17
4 	A Waste Land 	1:02
5 	Windswept 	4:29
6 	The Chosen One 	4:51
7 	Valentine 	3:45
8 	Stone Woman 	4:56
9 	Boys And Girls 	5:23

Bass – Marcus Miller
Drums – Omar Hakim
Featuring – Alan Spenner, Andy Newman*, Anne Stephenson, Colleen Fitz-Charles,
 Virginia Hewes, Jimmy Maelen, Jon Carin, Keith Scott, Lisa Fitz-Charles,
  Martin McCarrick, Michelle Cobbs, Neil Jason, Rhett Davies, Ruby Turner,
   Simone Fitz-Charles, Tony Levin
Guitar – Chester Kamen, David Gilmour, Mark Knopfler, Neil Hubbard, Nile Rodgers
Saxophone – David Sanborn
Synthesizer – Guy Fletcher
Vocals – Bryan Ferry, Alfa Anderson, Ednah Holt, Fonzi Thornton, Yannick Etienne

 

Having at last laid Roxy to bed with its final, intoxicatingly elegant albums, Ferry continued its end-days spirit with his own return to solo work. Dedicated to Ferry's father, Boys and Girls is deservedly most famous for its smash single "Slave to Love." With a gentle samba-derived rhythm leading into the steadier rock pace of the song, it's '80s Ferry at his finest, easy listening without being hopelessly soporific. As a whole, Boys and Girls fully established the clean, cool vision of Ferry on his own to the general public. Instead of ragged rock explosions, emotional extremes, and all that made his '70s work so compelling in and out of Roxy, Ferry here is the suave, debonair if secretly moody and melancholic lover, with music to match. Co-producer Rhett Davies, continuing his role from the latter Roxy albums, picks up where Avalon left off right from the slinky opening grooves of "Sensation." The range of people on the album is an intriguing mix, from latterday Roxy members like Andy Newmark and Alan Spenner to avid Roxy disciples like Chic's Nile Rodgers. Everyone is subordinated to Ferry's overall vision, and as a result there's not as much full variety on Boys and Girls as might be thought or hoped. The album's biggest flaw is indeed that it's almost too smooth, with not even the hint of threat or edge that Ferry once readily made his own. As something that's a high cut above the usual mid-'80s yuppie smarm music, though, Boys and Girls remains an enjoyable keeper that has aged well. ---Ned Raggett, AllMusic Review

 

Ćwiara minęła! Pierwsza solowa płyta Byrona Ferrari po rozwiązaniu Roxy Music była wydarzeniem ważnym, głośnym, oczekiwanym i szeroko komentowanym w muzycznym świecie. Ferry zafundował sobie piekielnie drogą i wystawną superprodukcję, która stała się jednym z symboli muzyki lat osiemdziesiątych. Rzut oka na listę muzyków – pod każdym względem imponującą – i ze względu na ilość (coś koło setki) jak i na jakość. Płytę nagrywano, zgrywano i miksowano w siedmiu studiach na trzech kontynentach! Zaangażowano potężne środki, a wyszło… Powiem szczerze, że trudno jest mi orzec, czy zainwestowane środki przełożyły się na efekt końcowy, czy podobny efekt nie można było uzyskać mniejszym kosztem. Przykład „Avalon” i „Bete Noire” pozwala sądzić, że chyba dałoby radę.

Ale dobra, mniejsza z tym. Ferry miał taki kaprys, wytwórnia wyłożyła na to kasę i chyba nikt do tego interesu nie dołożył, bo płyta sprzedawała się bardzo dobrze. Abstrahując od całej pozamuzycznej otoczki, „Boys & Girls” artyście udała się wyśmienicie i cały ten batalion muzyków i techników nie pomógłby, gdyby nie to, że Ferry przygotował na ten krążek faktycznie znakomity materiał. Był to jego najlepszy album solowy, jaki do tamtej pory nagrał. I jaki w ogóle nagrał. Najlepsze kompozycje, najlepsza produkcja – to tworzyło całość robiącą naprawdę duże wrażenie. Generalnie jest to zestaw świetnych piosenek, bezpretensjonalnych i melodyjnych. Większość z nich nadawałoby się na single, a kilka było sporymi przebojami. Takie najciekawsze to chyba tytułowy, „Valentine” z zaskakująco ostrym gitarowym riffem, króciutki, nieco oniryczny „Wasteland” (coś jak „India” z „Avalon”) i „The Chosen One”. A wszystkie mają jedną, charakterystyczną cechę – świetnie bujają (a po kilku drinkach – jeszcze lepiej).

Na początku nie bardzo mi się ten krążek spodobał. Uważałem, że jest mdły i nie ma jaj. No jaj nie ma, faktycznie, ale z czasem potrafiłem znaleźć w nim inne zalety – choćby melodyjność i niesamowita elegancja. Poza tym dziewczynom się podobał, a to też nie było bez znaczenia. Pierwszym utworem jaki mi podszedł było nagranie tytułowe. Zresztą spodobało mi się od razu, miałem je na kasecie razem z największymi przebojami The Moody Blues. Potem było „Don’t Stop The Dance”, a na koniec „Slave to Love”, kiedy pooglądałem „9 i pół tygodnia”. Na CD też stosunkowo szybko ją kupiłem, bo raptem kilka miesięcy po nabyciu samego odtwarzacza, mniej więcej w tym samym czasie co „Bete Noire”. Właśnie „Bete Noire” wraz z „Boys & Girls” i „Avalon” stanowią swego rodzaju trylogię – podobne są do siebie muzycznie, mają podobny klimat i prezentują podobny poziom. A na „Avalon” i „Boys & Girls” Ferry wypracował swój niepowtarzalny oryginalny styl, którego konsekwentnie trzyma się od ćwierćwiecza. ---Wojciech Kapała, artrock.pl

download (mp3 @320 kbs):

yandex mediafire uloz.to gett

 

back

]]>
administration@theblues-thatjazz.com (bluelover) Bryan Ferry Sat, 24 Mar 2018 13:41:35 +0000
Bryan Ferry – Olympia (2010) http://www.theblues-thatjazz.com/pl/pop/2792-bryan-ferry/10122-bryan-ferry-olympia-2cd-2010-.html http://www.theblues-thatjazz.com/pl/pop/2792-bryan-ferry/10122-bryan-ferry-olympia-2cd-2010-.html Bryan Ferry – Olympia (2010)

Image could not be displayed. Check browser for compatibility.

CD1
01 – You Can Dance
02 – Alphaville
03 – Heartache By Numbers
04 – Me Oh My
05 – Shameless
06 – Song To The Siren
07 – No Face, No Name, No Number
08 – BF Bass (Ode To Olympia)		play
09 – Reason Or Rhyme
10 – Tender Is The Night
11 – Whatever Gets You Thru The Night	play
12 – One Night

CD2 
01 – You Can Dance (Fred Falke Mix)
02 – Alphaville (Time and Space Machine Mix)
03 – Heartache By Numbers (Circus Parade Mix)
04 – Me Oh My (DJ Cleaver Mix)
05 – Shameless (Still Going Mix)
06 – BF Bass (Ode To Olympia) (West End Wolf Mix)
07 – Reason Or Rhyme (Instrumental)

    Bryan Ferry - vocals, piano, keyboards
    David Williams, Nile Rodgers, Oliver Thompson, Dave Stewart, Neil Hubbard, David Gilmour,
     Jonny Greenwood, Phil Manzanera, Chris Spedding, Merlin Ferry - guitar
    Marcus Miller, Flea, Gary "Mani" Mounford, Andy Cato - bass
    Colin Good, Steve Nieve - keyboards
    Brian Eno - synthesizer
    Andy Newmark, Tara Ferry, Emily Dolan Davies - drums
    Frank Ricotti - percussion
    Aleysha Gordon, Hannah Khemoh, Sewuese Abwa, Alice Retif, Katie Turner,
     Ruby Turner, Me'sha Bryan, Shar White - chorus
    John Monkman, Robin "Radar" Rimbaud, Chris Mullings - electronics
    Anthony Pleeth - cello
    Perry Montague-Mason, Emlyn Singleton - violin
    Vicci Wardman - viola
    Andy Mackay - oboe

 

It is usually unwise to judge an album by its cover. But in the case of Bryan Ferry's Olympia – and many of his works as part of Roxy Music and solo – such a verdict would not be out of place. The surfaces of Ferry's works have always been as significant as their interiors. Here's Kate Moss, reclining, necklace and lipstick glittering, maintaining the status quo of Ferry album covers past. Two girls in their pants (and some none-too-subtle bushes) adorned the cover of Roxy Music's Country Life (1974), part of a run of soft porn that prefigured the style mag photography of the 90s, and included Jerry Hall painted blue (Siren, 1975). Ferry has always been feted as one of Britain's great art school pop creatives; he intends the artwork for Olympia (the location of his studio in London, incidentally) as a tribute to Manet's painting of the same name. Visually, it is quite a loose one. That Olympia scandalised French society in 1865 because Manet updated the classical image of a reclining female nude with a courtesan. This high-fashion pose of Moss oversells an album whose tracklisting struggles to live up to the fantasist bling of its packaging. The guest list, meanwhile, resembles one of those Vanity Fair group shots in which the smug and entitled pose indolently, assured of their own merits. Here are various Roxys, including Brian Eno, who left the group in 1973. They are joined by Nile Rodgers, David Gilmour, Flea, Scissor Sisters (who co-wrote the lumpen "Heartache by Numbers") Groove Armada (midwives to the surprisingly good "Shameless") and – feel free to double-take here – Radiohead's Jonny Greenwood, who presumably didn't let the man's support for hunting and Conservatism get in the way of an intriguing collaboration. ---guardian.co.uk

 

Bryan Ferry, CBE (born 26 September 1945, Washington, County Durham, UK) is an English singer, musician, and songwriter. Ferry came to public prominence in the early 1970s as lead vocalist and principal songwriter with the band Roxy Music, who enjoyed a highly successful career with three number one albums and ten singles entering the top ten charts in the United Kingdom. Ferry began his solo career in 1973, while still a member of Roxy Music, which continues to the present day.

download (mp3 @320 kbs):

yandex 4shared mega mediafire cloudmailru uplea

 

back

]]>
administration@theblues-thatjazz.com (bluelover) Bryan Ferry Tue, 30 Aug 2011 10:03:54 +0000